Domowe laboratorium – prolog

Od mojego ostatniego i zarazem pierwszego wpisu na blogu minął miesiąc. Czas więc, na kolejną porcję informacji.
Na początku lutego, po ogłoszeniu wyników konkursu WGUiSW Idol i informacji o tym,  że to właśnie ja zostałem jego laureatem ciąg pewnych zdarzeń sprawił, że ścieżka mojego życia zawodowego wskoczyła na nieco inny tor niż był on do tej pory. Nie zagłębiając się w tym momencie w szczegóły całego procesu, bo one wyjdą (mam nadzieję) w trakcie najbliższych kilku miesięcy, przejdę do kroków jakie musiałem podjąć aby sprostać postawionym mi zadaniom/wymaganiom.
Jednym z nich była konieczność, rozbudowy mojego laboratorium o nowe elementy.
Chciałbym w serii kilku/kilkunastu wpisów podzielić się z Wami, moimi doświadczeniami nt. budowy domowego laboratorium.
Założeniem było aby całość spełniała wymogi podstawowej chmury prywatnej możliwej do osiągnięcia w warunkach domowych.
Mam nadzieję, że każdy, mniej lub bardziej zaawansowany użytkownik komputera, znajdzie tutaj coś dla siebie.
Zachęcam gorąco do śledzenia moich wpisów, nie tylko osoby zainteresowane Private Cloud, ale również rozwiązaniami dostępnymi w najnowszych wersjach produktów Microsoft oraz rozwiązaniach pobocznych.

Poniżej zamieszczam spis głównych elementów które wchodzą w skład budowanego laboratorium.

Sprzęt

Przez długi czas, przed zakupem, zastanawiałem się nad doborem odpowiedniej platformy sprzętowej, która byłaby w stanie spełnić wymogi obecnych jak i przyszłych systemów komputerowych.
O wyborze decydowała możliwość rozbudowy sprzętu w razie takiej konieczności oraz oczywiście cena zakupu.

Sieć

Jako że do tej pory wykorzystywałem w domu jeden z tańszych routerów dostępnych na rynku, a mianowicie Pentagram Cerberus P 6391, to od niego zacząłem wymianę.
Wybór był dość prosty, biorąc pod uwagę współczynnik cena/funkcjonalność – zakupiłem router Mikrotik 951G-2HnD MT_transparent

Na korzyść Mikrotika było:

  • 5x Gigabit Ethernet (10/100/1000 Mbps)
  • Zintegrowany moduł radiowy High Power (30dBm) 2GHz, 802.11g/n
  • Wbudowane anteny o zysku 2.5dBi
  • Cena: 241,08 zł brutto

Idąc dalej po kablu, następny był switch D-Link DES-1005D – switch 5 portowy o prędkości 100 Mbit/s, co przy budowie sprawnego laboratorium jest znacząco za mało.
Z moich obliczeń wynikało, że potrzebuję switcha o 8 portach, prędkości 1000 Mbit/s a do tego zarządzalnego z obsługą VLAN.
Nie chcą wydawać majątku na nowy przełącznik, zdecydowałem się na rozwiązanie budżetowe.
Po kilkugodzinnym szperaniu w Internecie, zdecydowałem się na produkt NETGEAR GS108T-200GES

netgear_trans

Na korzyść NETGEAR było:

  • 8x Gigabit Ethernet (10/100/1000 Mbps)
  • Dożywotnia gwarancja (w praktyce do 2040 roku)
  • Cena: 330zł brutto (tu można było taniej, ale potrzebowałem go od ręki)

Uwaga na przyszłość – okazuje się, że 8 portów może okazać się trochę mało w niektórych scenariuszach  Uśmiech
Konfigurację Mikrotika i NETGEAR opiszę w kolejnych postach.

Platforma sprzętowa

Nad wyborem odpowiednich komputerów, które miały pełnić podstawę mojej domowej chmury, spędziłem dobrych kilka dni przed komputerem.
Rozważałem wiele opcji, od budowy komputera od podstaw na elementach konsumenckich, przez budowę serwera w oparciu o podzespoły serwerowe, aż do zakupu gotowej platformy.
W obawie o kompatybilność elementów konsumenckich z systemem Windows Sever 2012 oraz cen za podzespoły serwerowe, zdecydowałem się na zakup sprzętu używanego.
Jednak sama decyzja o tej formie zakupu nie oznaczała, jak się szybko okazało, rychłego zakończenia poszukiwań odpowiedniego komputera/komputerów.

Dla osób z większym doświadczeniem niż moje, oraz posiadających już własne laboratoria domowe, znane są takie nazwy jak “HP ML110 G6” oraz wersja G7, “Dell OptiPlex 745” oraz 755 czy 760.
Jest jeszcze kilka innych ciekawych komputerów/serwerów które nadawałyby się do domowego laba. Wymieniłem chyba te najpopularniejsze.
Niestety, pomimo swoich wielu zalet (HP ML110 – cichy i sprawdzony serwer, Dell Optiplex 7xx – cichy i poręczny desktop), mają pewne ograniczenie, które w dobie dzisiejszych platform serwerowych skreśliło je z listy moich zainteresowań.
Owe komputery obsługują odpowiednio HP – max 16GB RAM, Dell – max 8GB RAM pamięci. O ile udało mi się znaleźć wpisy na zagranicznych forach, że udało się niektórym uruchomić serwer HP z 32GB RAM, to rozwiązanie takie nie jest wspierane i wg.  mnie, nie gwarantuje stabilności działania.

Podczas tych poszukiwań, przejrzałem dziesiątki wpisów na forach, blogach oraz przeczytałem kilka dokumentacji nt. funkcjonalności poszczególnych platform i wciąż nie wiedziałem, na co się zdecydować.
Na szczęście, przy wyborze pomogli mi znajomi i ich opinie. Tu muszę skierować słowa podziękowania do Łukasza Kałużnego (Blog Łukasza), dzięki któremu, po kilku z nim rozmowach, zdecydowałem się na konkretnego producenta i model komputera który zamierzałem kupić.

Wybór padł na Dell Precision T5500

t5500

Na korzyść Dell T5500 było:

  • Obsługa procesorów Xeon (max 2)
  • Obsługa do 48GB RAM (przy jednym procesorze)
  • Wbudowany kontroler RAID
  • Obsługa wielu dysków
  • Spora ilość gniazd rozszerzeń

Na jego niekorzyść na pewno wpływa waga zestawu – ok 18 kg, ale przynajmniej stoi stabilnie

 

 

O szczegółowej konfiguracji komputerów napiszę w oddzielnym wpisie dot. konfiguracji środowiska.
Poza zakupem dwóch komputerów i sprzętu sieciowego, zakupiłem również kilka dodatków do mojego komputera domowego, który będzie pełnił rolę storage oraz utrzymywał kontroler domeny dla klastra zbudowanego na w/w Dell’ach. O tym również napiszę w kolejnych wpisach.

Podsumowanie

W niniejszym wpisie zakreśliłem nieco skład mojego domowego laboratorium. Jeśli jesteście zainteresowani bardziej szczegółowym opisem konfiguracji poszczególnych elementów, zapraszam do śledzenia mojego bloga.
Obiecuję, że następny wpis pojawi się o wiele szybciej niż za miesiąc!

It's only fair to share...Share on Facebook
Facebook
0Share on Google+
Google+
0Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin